zapraszam na pogaduszki

ulice Krakowa

Idąc Lea - między ul. Urzędniczą a Placem Inwalidów

IMG_8766krak.jpg

Wiosna miesza się w tym wpisie z obserwacjami socjalnymi, nostalgia do miejsc dzieciństwa z komfortem mieszkania w "miasto - wsi" nowohuckiej, niechęć do nijakości architektury blokowiska z podziwem różnorodności fasad kamienic z XIX i XX wieku. 

Długo nie będzie, bo przed świętami moje mieszkanie dopomina się o wiosenne porządki, a zbieraczem jestem niepoprawnym, więc jest co odkurzać. 

Bywam ostatnio częściej  w okolicy Lea i gdy pogoda sprzyja kusi mnie fotografowanie. Kamienice tutaj nie tak zabytkowe, ale dojrzewają do tej rangi przez swój modernizm, różnorodność fasad i pokrywanie się gustów patyną czasu.

Na zdjęciach kontrasty. Ładnie prezentujące się skrzyżowanie ul. Urzędniczej z ul. Lea i odrapane fasady imponujących kamienic przy ul. Lea.

IMG_8728lea.jpg

Trochę koloru wpuszczono też w ul. Konarskiego.

IMG_8761lea.jpg

Z  ulgą stwierdziłam, że stare drzewa pozostawiono zarówno na okolicznych ulicach jak i w Parku Krakowskim. Natomiast odstraszające są fragmenty zieleni przed kamienicami. Już przyzwyczaiłam się do tego, że Nową Hutę zdobią wszędzie ogródki przyblokowe, więc i tutaj marzy się to samo. Tyle, że tam to mieszkańcy bloków dbają o nie, a niepisane prawo dzielnicy powoduje, że nikt ich nie dewastuje. W NH jesteśmy u siebie, niezagrożeni bezimiennym tłumem poruszającym się po chodnikach, mamy swoją małą ojczyznę, gdzie wszyscy się znają. To oczywiście się zmienia wraz z agresywną zabudową, ale stare fragmenty dzielnicy co roku zakwitają ogrodami. A przed moim oknem nawet modrzew kwitnie.

IMG_8720modrzew.jpg

Na ulicy Lea nie zauważyłam, żadnej staranności w dbaniu o zieleń. Jest niczyja, a przecież i tu istnieją administratorzy, czy gospodarze domów, którzy mogliby o nią zadbać.

Tyle krzyku, tyle jazgotu, że wycina się drzewa, a tak po prawdzie to Kraków wygląda jak stary zarośnięty kloszard, który nie pamięta swojej ostatniej kąpieli.

W Parku Krakowski dywan pięknych przylaszczek robiłby wrażenie, gdyby nie wygryziona trawa dookoła kwiatów.

Trochę bratków w kamiennych donicach budzi nadzieję na zadbanie o to miejsce, bo potencjał jest. Z dzieciństwa pamiętam spacery po nim z wielką przyjemnością. Może to kwestia tego, że dziecku wydawał się większy? IMG_8787park.jpgIMG_8728lea.jpg IMG_8729lea.jpg IMG_8732lea.jpg IMG_8731lea.jpg IMG_8737lea.jpg IMG_8738lea.jpg IMG_8753lea.jpg IMG_8754lea.jpg IMG_8756lea.jpg IMG_8760lea.jpg IMG_8762lea.jpg IMG_8767krak.jpg IMG_8775krak.jpg IMG_8780sroka.jpg IMG_8782sroka.jpg IMG_8773krak.jpg