zapraszam na pogaduszki

ulice Krakowa

upominam się o krakowską Y.M.C.A.

IMG_7417ymca.jpg

Budynek na rogu Placu Biskupiego i Krowoderskiej wpisał się w moją młodość i w młodość mojego ojca. Chodząc do X liceum mieszczącego się na miejscu obecnego parkingu w nieistniejącym baraku, korzystałyśmy z dobrodziejstw pływalni, sal gimnastycznych, laboratoriów kulinarnych itp. w budynku "dawnej" YMCA, która została zlikwidowana w Polsce jako instytucja wroga, bo amerykańska. Tak naprawdę nie była amerykańska o czym można przeczytać w krótkiej historii skopiowanej ze strony YMCA reaktywowanej w Polsce po zmianach systemowych.

"Idea YMCA zrodziła się w 1844 roku w Anglii. Wówczas to pastor George Williams zaczął organizować grupy modlitewne a kiedy dołączyli do niego inni, powstała grupa pod nazwą Young Men s Christian Association.
W 1851 roku idea YMCA została przeniesiona na grunt amerykański i wkrótce potem objęła swym zasięgiem cały świat.
YMCA była i jest stowarzyszeniem apolitycznym. Kiedyś działała tylko wśród młodzieży męskiej, obecnie wśród obu płci.
Jest obecnie największą pozarządową organizacją młodzieżową w świecie, działającą w 154 krajach na wszystkich kontynentach i skupiającą ponad 55 milionów członków.
W 1946 roku John R. Mott, były sekretarz generalny amerykańskiej YMCA, otrzymał pokojową nagrodę Nobla.
Siedzibą Europejskiego i światowego Aliansu YMCA jest Szwajcaria.
W wielu państwach celem YMCA jest niesienie pomocy ubogim i poszkodowanym. Amerykańska YMCA propaguje zdrowy tryb życia. W Europie działalność YMCA opiera się na wychowaniu młodych ludzi w oparciu o zasady etyki chrześcijańskiej.
Jednym z głównych środków realizacji tych założeń był sport. To kanadyjski pastor Neischmidt dla swej młodzieży zrzeszonej w YMCA wymyślił koszykówkę, zaś William Morgan, dyrektor YMCA w amerykańskiej miejscowości Holyoke - siatkówkę."

IMG_7419ymca.jpg

Historię krakowskiej Y.M.C.A. też skopiowałam z http://www.krakow.ymca.pl/htmle/krakowska/index.php, bo skorzystałam z przywileju, że dla celów poznawczych takie prawo mi przysługuje i zamieszczam poniżej:

"Z inicjatywy szeregu obywateli miasta, Ognisko Krakowskie Polskiej Y.M.C.A. zostało założone w roku 1924-ym. Mieściło się ono z początku w nader skromnym kilku-pokojowym lokalu przy rogu ulicy Retoryka i Wolskiej.

Wkrótce dla coraz liczniejszych rzesz młodzieży zbierającej się tam dla nauki i rozrywki zaczęło być ciasno. Wtedy dzięki staraniom wielkiego przyjaciela Polski p. Johna Motta generalnego dyrektora Wszechświatowej Y.M.C.A. udało się pozyskać jako ofiarodawcę p. Sereno Fenna, przemysłowca amerykańskiego z Cleveland, który znając z czasów swej młodości Kraków, oraz mając miłe doświadczenia z robotnikami polskimi, pracującymi w jego zakładzie, przeznaczył 1/8 swego majątku na ufundowanie gmachu Polskiej Y.M.C.A. w Krakowie.

Gmach ten wykonany według planów polsko-amerykańskich stanął gotowy w jesieni roku 1926. Na urządzenie jego złożyło się społeczeństwo krakowskie, które w czasie pamiętnej zbiórki na urządzenie gmachu Y.M.C.A. (będącej równocześnie pierwszą kampanją finansową tej instytucji) złożyło kwotę 190.000 zł. dzięki tym darom stanął nasz gmach w jego dzisiejszej postaci."

Z dobrodziejstw YMCA zaraz po jej powstaniu korzystał mój ojciec. W późniejszych przedwojennych latach udzielał się tam społecznie. Zachował się plan aktywności YMCA, który tu wklejamIMG_7223ymca.jpgPo wojnie mój Ojciec podjął się organizowania działalności polskiej YMCA we Wrocławiu. YMCA otworzyła podwoje dla męskiej młodzieży, po przeżyciach zarezerwowanych dla dojrzałych mężczyzn. Oswojonych z walką, z bronią, osieroconych, dźwigających często na swoich barkach odpowiedzialność za rodziny, w których zabrakło ojców. Starała się stworzyć warunki odzyskania okruchów utraconego dzieciństwa i młodości. Powstawały sportowe ogniska, organizowano wyjazdy na obozy w góry do bazy w Jagniątkowie. Nie trwało to długo. W 1949 roku uznano ją za "narzędzie burżuazyjno-faszystowskiego wychowania, popierane przez zagranicznych mocodawców i sanacyjne czynniki rządzące" i zlikwidowano. Jednocześnie ówczesne władze rozdysponowały cały majątek Związku.

Nie wiem jaka jest przyczyna, że wspaniały gmach YMCA niszczeje i rozpada się naszych oczach. Kto jest odpowiedzialny za marnowanie dorobku pokoleń. Ile razy przechodzę koło budynku YMCA żal, bezsilność i wstyd

IMG_7410ymca.jpg

 

IMG_7415ymca.jpg