zapraszam na pogaduszki

Archiwum: luty 2007

odbicie12.jpg

a miałam robić coś serio

do spokojnego nie istniejącego stawu na osiedlu, ktoś wrzucił nie istniejący potężny kamień i zburzył wirtualny spokój czytaj dalej

komentarze: 3

wychowywanie dzieci

ostatnio rozmawiałam z zaprzyjaźnioną i bardzo rozsądną osobą płci matczynej, która w odpowiedzi na moje peany na cześć naszej szkolnej pani pedagog, a równocześni osoby prowadzącej przedmiot "Wycowanie do Życia w Rodzinie", stwierdziła, że praktycznie nie uczy się rodziców wychowywania własnych dzieci. Przyznam się szczerze, że nie znam programu przedmiotu wyż. wym. więc nie mogłam autorytatyw... czytaj dalej

komentarze: 8

Cenne komentarze

Moja osobista córka, ta która pracowicie od trzech lat prowadzi bloga, z dużą dozą uznania odnosi się do komentarzy na moim blogu. Nazywa je prawdziwymi, tzn takimi, które pojawiają się po przeczytaniu notki i ją właśnie komentują. Rzeczywiście mam dużo szczęścia i w tym zabieganym świecie znajduję raz po raz odpowiedzi na moje dylematy i zarazem potwierdzenia, że nie jestem odosobniona z moimi... czytaj dalej

wieze.jpg

donosy i dylematy

Donoszę Ci, że dojechałam szczęśliwie do ..., Donoszę Ci, że nareszcie ukazała się długo oczekiwana książka... . Zdania informujące, nie przynoszące nikomu krzywdy, wręcz odwrotnie uspokajające, sprawiające radość. Ale słowo donos to już co innego. Czy każda walka z nieprawidłowym działaniem innej osoby musi odbywać się poprzez donosy lub mieć aspekt donosu? Mam teraz ogromny dylemat. Szanuję k... czytaj dalej

komentarze: 10
kamieniec1w.jpg

pada sobie deszczyk, pada sobie równo

mam naturę prześmiewcy i ironisty, z drugiej strony moja chęć nie wywyższania się lub poniżania inych, każe mi prowadzić taki słodko przymilny blogasek. A to domorosła filozofijka, a to smrodek dydaktyczny, byle wszystkim było ciepło równo i dowartościowane. To jest nieuczciwe, bo kamufluje moją osobowość, a zarazem uczciwe wobec tych, którzy nie odebraliby właściwie mojego sposobu bycia. Bo cz... czytaj dalej

komentarze: 4
dominika.jpg

zostawić Pana Boga za progiem

mam dużo szczęścia, ponieważ wychowałam się w domu, w którym Pana Boga nie zostawiało się za progiem. Byłam przyzwyczajona do przestrzegania umów z ludźmi i z Najwyższym.  Dajemy się sterować, psychologom na topie, pobieramy lekcje obrzydliwej asertywności, za które ktoś "zgarnia  niezłą kasę" i dochodzimy do paradoksu, zbierając pieniążki na biedne pieski, nie potrafimy dzieciom, które koło na... czytaj dalej

komentarze: 4
norbert.jpg

Na smuteczki

Tak jakoś powiało ciężkim rozmyślaniem na moim blogu, bo taki był niby w założeniu jego cel, podzielić się poważnymi myślami nie zmuszając nikogo do wysłuchiwania moich "seriozności". Zaglądam tu i tam, i mało kto filozofuje lub jak to mówiono u mnie w domu  - dzieli włos na czworo. Poza tym wszędzie  kolorowo, a przynajmniej graficznie egzotycznie, a u mnie smutaskowato, jak w Dzienniku Polski... czytaj dalej

komentarze: 5

sprawiedliwość społeczna

straszne trudne pojęcie i chyba dlatego przerzucono czynienie sprawiedliwości na barki Pana Boga, bo jak się ludzie do tego zabierają, to zawsze w imię sprwiedliwości kogoś skrzywdzą. Udało mi się tym razem i zdobyłam pod poprzednią notką świetne komentarze. Dały mi dużo do myślenia. Po pierwsze, jak trudno ubrać w słowa swoją myśl, po drugie, jak te same zdania poruszą zupełnie inne skojarzeni... czytaj dalej

komentarze: 4

syndrom fellaha

Ile razy zdarzyło nam się znaleźć w beznadziejnej sytuacji, która wymagała nakładów finansowych, dla nas niebotycznych, dla innych śmiesznych, w wymiarze kiesonkowym. Któryś raz z  rzędu jesteśmy drązeni informacją o dzielnej matce z Kazachstanu, która przywiozła swego synka do Polski, aby ratować mu życie. 15 000 tys złotych, to kwota, którą będzie w niewolniczy sposób spłacać do końca życia. ... czytaj dalej

komentarze: 3